MilwaukeeKod: MA921B/2 to czujnik potencjału redoks — mierzy napięcie, jakie badana ciecz wytwarza na zanurzonym w niej platynowym trzpieniu. Sam nie jest przyrządem: nie ma wyświetlacza ani zasilania, a odczyt w miliwoltach, progi sterowania i całą obsługę prowadzi monitor albo kontroler Milwaukee, do którego elektroda zostaje wpięta.
Model powstał do analizy prowadzonej bez przerw; producent wskazuje przy nim akwaria. To ustawia inne kryteria doboru niż przy pomiarach wyrywkowych — czujnik zostaje w wodzie także między odczytami, więc ważniejsze od samej rozpiętości skali staje się to, jak długo utrzyma powtarzalne wskazania bez ingerencji obsługi.
Elektroda ma 163 mm długości i kończy się złączem BNC, więc uchwyt albo przepust dobiera się pod te wymiary: trzpień pomiarowy ma pracować poniżej lustra wody, a złącze pozostać nad nim. Przy stałym zanurzeniu warto od razu zapewnić sobie dostęp do sondy, bo okresowo wyjmuje się ją do mycia i do przechowywania w roztworze.

Nową elektrodę wpina się w to samo gniazdo BNC, więc przerwa w monitorowaniu trwa tyle, ile sama wymiana czujnika.
Elektrolit odniesienia ma postać żelu — przy stałym zanurzeniu nie ma czego kontrolować ani uzupełniać.
Skala ±2000 mV pokrywa dodatnie i ujemne wartości potencjału, więc jedna sonda wystarczy do punktów o przeciwnym charakterze chemicznym.
Zalecane okno pracy zaczyna się poniżej zera i sięga 70 °C, obejmuje więc zarówno wychłodzone, jak i podgrzewane media.
Przewód o długości 2 m pozwala zamontować monitor w suchym miejscu, z dala od otwartego zbiornika.
Wytrzymała obudowa z żywicy chroni czułą część czujnika przed przypadkowym uszkodzeniem.
Elektroda redoks nie odczytuje potencjału samodzielnie — porównuje go z układem odniesienia zamkniętym w korpusie, a ten potrzebuje kontaktu elektrycznego z badaną cieczą. Zapewnia go diafragma, czyli wypełnione elektrolitem przejście, w MA921B/2 wykonane z ceramiki. Zaklejenie takiego przejścia to realny problem eksploatacyjny i właśnie nim producent tłumaczy sens podwójnej konstrukcji: element srebro/chlorek srebra pracuje w osobnej komorze, a z badaną cieczą graniczy dopiero drugi stopień elektrolitu, co ma zmniejszać ryzyko zatkania, dawać stabilniejszy pomiar redoks i ograniczać obsługę. Na stanowisku pracującym bez przerw ta różnica ujawnia się nie w karcie katalogowej, lecz w liczbie interwencji przy sondzie.
Potencjał redoks odczytuje się z metalu szlachetnego, dlatego elementem pomiarowym jest tutaj platynowy trzpień — szkła pomiarowego, znanego z elektrod pH, w tej konstrukcji w ogóle nie ma. Platyna zachowuje się obojętnie chemicznie — ustala się na niej potencjał odpowiadający stanowi utleniająco-redukcyjnemu próbki — a producent opisuje taki element jako długowieczny i wymagający niewielu zabiegów. Warunek jest jeden: metal musi pozostać czysty, bo to od czystości platynowej końcówki i od drożności diafragmy zależą dokładność oraz szybkość odczytu. Zabrudzona końcówka nie zgłasza błędu — wskazanie po prostu zaczyna dochodzić do wartości wolniej.
Obudowę wykonano z żywicy PEI. W karcie katalogowej opisano to tworzywo jako wysoce wytrzymałe i odporne chemicznie, a przy sondzie zanurzonej na stałe akurat odporność chemiczna waży najwięcej: korpus styka się z medium przez cały czas pracy stanowiska, a nie tylko przez chwilę pomiaru. Poza samą próbką trafia zresztą regularnie także do roztworu czyszczącego i do roztworu do przechowywania. Milwaukee nie publikuje przy tym modelu tabeli odporności tworzywa, więc przy nietypowym medium — mocnych utleniaczach, rozpuszczalnikach, gorących roztworach myjących — zgodność warto potwierdzić, zanim elektroda zostanie w nim na dłużej.
Ten model trafia najczęściej tam, gdzie potencjał redoks nadzoruje się w sposób ciągły, a nie sprawdza od czasu do czasu:
Pierwsza z trzech zasad podanych przez Milwaukee brzmi jednoznacznie: między pomiarami nasadka ochronna ma być wypełniona buforem albo roztworem do przechowywania, a nie wodą. Chodzi o to, aby element pomiarowy oraz diafragma nie wyschły — pozbawione wilgoci przejście traci swobodny przepływ, a odpowiedź czujnika staje się wolniejsza. Do tego zadania przewidziano roztwór MA9015, wspólny dla elektrod pH i redoks. Roztworu ma być tyle, żeby trzpień pozostawał zanurzony przez całą przerwę w pomiarach.
Milwaukee podaje konkretny rytm obsługi: elektrodę moczy się przez mniej więcej 15 minut w roztworze czyszczącym MA9016, przeznaczonym dla elektrod pH i redoks, po czym spłukuje wodą destylowaną i odstawia na co najmniej dwie godziny do roztworu do przechowywania. Punktem wyjścia jest jeden taki cykl na tydzień, przy czym producent uzależnia częstotliwość od intensywności pracy i rodzaju zastosowania — stanowisko pracujące w mocno obciążonej wodzie technicznej będzie wymagało zabiegów częstszych niż akwarium pod stałym nadzorem.
| Element pomiarowy | trzpień platynowy |
|---|---|
| Jednostka pomiaru | mV |
| Mierzony parametr | potencjał redoks (ORP) |
| Zakres pomiarowy (ORP) | ±2000 mV |
| Zakres temperatury pracy (zalecany) | od −5 do 70 °C |
| Wymiary | 163 mm |
|---|---|
| Materiał korpusu | żywica PEI |
| Długość przewodu | 2 m |
| Złącze | BNC |
|---|---|
| Diafragma | ceramiczna |
| Zgodne przyrządy | monitory i kontrolery Milwaukee z wejściem redoks w standardzie BNC |
| Układ odniesienia | podwójny, Ag/AgCl |
| Elektrolit odniesienia | żelowy |
| Kod producenta | MA921B/2 |
|---|
Masz ten przyrząd od nas? Napisz kilka zdań o tym, jak sprawdza się w Twojej pracy — pomożesz innym wybrać właściwy model.
Opinie mogą dodawać wyłącznie zalogowani klienci. Znacznikiem „Zakup potwierdzony” oznaczamy opinie osób, które kupiły ten produkt w naszym sklepie — sprawdzamy to automatycznie w historii zamówień. Pozostałe opinie oznaczamy jako niezweryfikowane. Zasady publikacji opinii.